Rano kiedy otworzyłem oczy i zobaczyłem ledwo 5 stopni na termometrze i mokre chodniki zacząłem się w chaotyczny sposób obijać po ścianach. Miało być ciepło słonecznie i wyszło jak zawsze. Zimno i mokro. Ponieważ bieg miał zacząć się o 9, a mnie udało się zebrać w sobie dopiero w pół do ósmej nie było już czasu na śniadanka. Po drodze na star musiały wystarczyć dwie porcje glukozy czyli 2WW. Po drodze okazało się jeszcze, że nie zabrałem ze sobą dokumentów ani swoich ani od auta. Zacząłem sobie zatem układać już w głowie ewentualne usprawiedliwienia dla policji. Szczęśliwie obyło się bez kontroli. Niebawem parkujemy auto i zmierzamy na start odrobinę przeklinając pogodę i zimno.
Na starcie króciutka rozgrzewka, wizyta w toalecie i ustawiamy się w stosownej strefie czasowej. Ponieważ moja Magda jeszcze nie rozbiegana po zimie ustawiamy się na 1h i 5 minut. Czekamy na start, ludzi przybywa i mam wrażenie, że niestety mój pęcherz powodowany chłodem i wilgocią zaczyna dopominać się do łazienki. Do startu jednak jest już tak blisko, że decyduję się, że toalet będę szukał gdzieś po drodze.
Ruszamy - pierwsze dwa kilometry mijają szybko. Biegniemy równo próbując się rozgrzać, ale czuję, że natura wzywa! Po 2 kilometrze mijamy łódzką Atlas Arenę. Magdzie każę biec dalej w tempie a sam skręcam do toalety. Ponieważ stoją one kawałek od trasy, słyszę żartobliwe "o a Pan na skróty".
Wbiegam szybko do kabiny spędzam tam niezbędną chwilę. No właśnie "chwilę" tak mi się przynajmniej wydaje. Zaraz jednak przekonam się jak bardzo się mylę co do "chwili". Wybiegam i widzę 2 sanitariuszki na rowerach zamykające kolumnę biegaczy! Paniczna myśl "Co jest gdzie są wszyscy?" Biegnę zatem szalonym tempem żeby dogonić Magdę i zająć odpowiednie miejsce. Biegnę bardzo szybko - mijani biegacze patrzą się na mnie dość dziwnie bo wyglądam jak sprinter który zaplątał się między spacerowiczów :) Po chwili jestem obok Magdy. Wyrównuję oddech i już jest dobrze. Dogonienie zajęło mi około kilometra ponieważ za moment mijamy znacznik 3 kilometra.
Przez dłuższą chwilę biegniemy obok Pawła Maja - bosego biegacza z narodową flagą. Jest dość rozpoznawalną postacią na polskich biegach ulicznych. Ktoś z biegaczy pyta Pawła o buty. Paweł odpowiada, że dwa lata temu dostał buty na maratonie w Katowicach ale w nich nie biega, potem kolejne dostał w zeszłym roku właśnie w Łodzi na maratonie, ale jak mówi "nic z tego nie wyszło i dalej biega w swoich najwygodniejszych" - czyli boso. Wielki szacunek dla Pawła! Mam nadzieję, że jeszcze nie raz go spotkamy podczas biegów.
Biegniemy równym tempem do mety co raz bliżej, robi się również co raz cieplej. Koło 5 kilometra stawka zaczyna się męczyć - coraz więcej osób bardzo zmęczonych zmienia bieg na marsz lub wręcz przystaje. Cóż tak to jest kiedy źle oszacuje się swoje możliwości lub na początku gna się jak szalony nie będąc przygotowany na takie tempo. My biegniemy równym tempem w granicach 6:30 km/min chociaż moja pogoń za Magdą po toaletowej przygodzie dała mi tempo w granicach 4:50 km/min!
10 kilometrów minęło szybko. Wbiegamy do hali Atlas Areny przebiegamy przez metę. Jest! Założenie w zupełności zrealizowane 1 godzina 4 minuty 35 sekund! Jeszcze tylko odbieramy medale, przytulamy się, buziaczek i wracamy do domu na późne śniadanie gdzie czeka już nasz synek z dziadkami.
Wczoraj przy okazji odbierania numerów narzekałem na organizację imprezy. Nie było tak źle :) Jednak porównując kwestię organizacji, informacji, łatwości znajdowania różnych rzeczy, np do Półmaratonu Warszawskiego to myślę, że jest jeszcze coś do zrobienia w Łodzi. Jedno wiem napewno - to mój pierwszy start w Łodzi i na pewno nie ostatni! Zatem do zobaczenia w Łodzi w przyszłym roku, a może nawet jeszcze w tym na innym biegu.
Mam cukrzycę typu 1 i po rocznym przygotowaniu chcę pobiec w maratonie. Biegać jednak warto niezależnie od wszystkiego. To wspaniała zabawa, która niesie za sobą znakomite samopoczucie i kondycje. Wstań i zacznij biegać razem ze mną. To nic trudnego, a może niebawem spotkamy się na trasie jakiegoś biegu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maraton Łódź. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maraton Łódź. Pokaż wszystkie posty
14 kwi 2013
Łódzka dycha
Autor:
Unknown
o
22:19
Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
10 km,
10K,
bieg na 10 kilometrów,
bieganie a cukrzyca,
bieganie z cukrzycą,
cukrzyca typu 1,
cukrzyca typu 2,
Łódzka dycha,
Łódź,
Maraton Łódź,
relacja z biegu
13 kwi 2013
Łódzki pakiet
Pakiet startowy w Łodzi odebrany. Piękna pogoda, lekki wiaterek, ale co najważniejsze cieplutko. Mam nadzieję, że taka właśnie aura utrzyma się również jutro podczas biegu. Trasa biegu już dziś zabezpieczana, przygotowywana i testowana. Widzieliśmy po drodze ekipy ustawiające pachołki, auta pilotujące testowane na trasie. Dopinanie ostatnich guzików trwa.
Jak rodowity łodzianin szczególnie bacznie przyglądam się temu co dzieje się w moim mieście zwłaszcza w tak ważnym dla mnie momencie jak bieg maratoński i bieg na 10km. Podczas odbioru pakietu startowego odniosłem wrażenie lekkiego chaosu. Takie odczucia nasuwa mi porównanie do organizacji Półmaratonu Warszawskiego. Jednak nie przesądzam niczego! Zobaczymy jutro, jak będzie w trakcie biegu i po nim! Wierzę, że sam bieg odbędzie się we wspaniałej przyjacielskiej atmosferze i będzie wspaniałą zabawą.
Dzisiaj dzień zupełnego relaksu. Odpoczynek i regeneracja. Wieczorem jakiś lekki masaż nóg, zwłaszcza łydek i kolana. Mam z nim ciągle jeszcze jakieś problemy i dlatego też jutrzejszy bieg w ortezie.
Jak rodowity łodzianin szczególnie bacznie przyglądam się temu co dzieje się w moim mieście zwłaszcza w tak ważnym dla mnie momencie jak bieg maratoński i bieg na 10km. Podczas odbioru pakietu startowego odniosłem wrażenie lekkiego chaosu. Takie odczucia nasuwa mi porównanie do organizacji Półmaratonu Warszawskiego. Jednak nie przesądzam niczego! Zobaczymy jutro, jak będzie w trakcie biegu i po nim! Wierzę, że sam bieg odbędzie się we wspaniałej przyjacielskiej atmosferze i będzie wspaniałą zabawą.
Dzisiaj dzień zupełnego relaksu. Odpoczynek i regeneracja. Wieczorem jakiś lekki masaż nóg, zwłaszcza łydek i kolana. Mam z nim ciągle jeszcze jakieś problemy i dlatego też jutrzejszy bieg w ortezie.
Autor:
Unknown
o
13:41
Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
10K,
bieg na 10 kilometrów,
bieganie a cukrzyca,
bieganie bez insuliny,
bieganie z cukrzycą,
cukrzyca typu 1,
cukrzyca typu 2,
Łódź,
Maraton Łódź,
zawody
12 kwi 2013
Trening 69 i 70
Krótki post o 2 treningach przed bieganiem w Łodzi. Oba biegi z przyspieszeniami w ramach dystansu 5 kilometrów. Biegałem na bieżni na stadionie, a więc równiutko i miękko po nogami. Nudno jednak potwornie, bo przecież ile można biegać w kółko :) Jedno okrążenie to mniej więcej 280m. O wiele bardziej lubię bieganie w terenie. Natomiast bieganie rytmów o wiele lepiej wychodzi na stadionowej bieżni. Łatwo odliczyć dystans na przyspieszenie, łatwo ustalić przerwę między rytmami.
Rytmy były tym razem mocniejszymi akcentami. W każdym biegu miały długość 280m z przerwa na 560m, 3 powtórzenia na bieg.
Tempo biegu w granicach 6:45 - 7:05 min/km przyspieszenia 3 x 280m tempo 5:28min/km
Glikemia 60min po biegu: 124mg/dL
Tempo biegu w granicach 6:45 - 7:05 min/km przyspieszenia 3 x 280m tempo 6:01min/km
Rytmy były tym razem mocniejszymi akcentami. W każdym biegu miały długość 280m z przerwa na 560m, 3 powtórzenia na bieg.
TRENING (69)
Dystans: 5,05km czas 33:49min Średni czas na 1km: 6:41minTempo biegu w granicach 6:45 - 7:05 min/km przyspieszenia 3 x 280m tempo 5:28min/km
PRZED BIEGIEM
Glikemia: 104mg/dL + 3,6WWPO BIEGU
Glikemia 162mg/dLGlikemia 60min po biegu: 124mg/dL
TRENING (70)
Dystans: 4,2km czas 28:39min Średni czas na 1km: 6:49minTempo biegu w granicach 6:45 - 7:05 min/km przyspieszenia 3 x 280m tempo 6:01min/km
PRZED BIEGIEM
Glikemia: 132mg/dL + 1WWPO BIEGU
Glikemia 122mg/dL
Autor:
Unknown
o
11:30
Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
akcenty,
bieg na 10 kilometrów,
bieganie a cukrzyca,
bieganie z cukrzycą,
cukrzyca typu 1,
cukrzyca typu 2,
diabetyk,
Maraton Łódź,
przyspieszenia,
rytmy
2 kwi 2013
Rytmy (Trening 63)
Dzisiaj bieganie nie zbyt daleko ale z dodatkowymi elementami. 5 kilometrów wzbogacone zostało o przyspieszenia. Seria 4 x po 20 sekund. Taka aura jak dzisiejsza ma swoje minusy - dosłownie minusy. W ciągu dnia spora część wiosennego śniegu zaczęła się rozpuszczać, a teraz wieczorem właśnie za sprawą minusów zamienia się w twarde grudy. Tutaj właśnie zaczyna się problem z bieganiem. Łatwo skręcić nogę w kostce i techniczne bieganie zamienia się w walkę o życie.
W ramach rozpoczynanych przygotowań do najważniejszego biegu w tym roku, Maratonu Warszawskiego zaczynam biegać na początek bardziej technicznie. Lądowanie na palcach, wyprostowana sylwetka, głębokie przeponowe oddychanie w rytmie. Jednak nie równa powierzchnia i groźba skręcenia nogi bardzo wybija z rytmu.
Dzisiaj pobiegłem 5 kilometrów. Pierwsze 2 kilometry odrobinę wolniej w ramach rozgrzewki. Na 3 kilometrze zrobiłem trzy przyspieszenia po 20 sekund i jedno na 4 kilometrze. Ostatnie 500m spokojniej dla rozładowania i ostudzenia organizmu.
Biegało się przyjemnie choć takie akcenty dają w kość, mimo iż nie były bardzo intensywne. Kiedyś zacząłem już biegać z takimi elementami, jednak po przerwie w bieganiu można uznać, że zaczynam wszystko od początku.
Przyspieszenia: 4 x 20 sekund do tempa 4:40 min na 1km
W ramach rozpoczynanych przygotowań do najważniejszego biegu w tym roku, Maratonu Warszawskiego zaczynam biegać na początek bardziej technicznie. Lądowanie na palcach, wyprostowana sylwetka, głębokie przeponowe oddychanie w rytmie. Jednak nie równa powierzchnia i groźba skręcenia nogi bardzo wybija z rytmu.
Dzisiaj pobiegłem 5 kilometrów. Pierwsze 2 kilometry odrobinę wolniej w ramach rozgrzewki. Na 3 kilometrze zrobiłem trzy przyspieszenia po 20 sekund i jedno na 4 kilometrze. Ostatnie 500m spokojniej dla rozładowania i ostudzenia organizmu.
Biegało się przyjemnie choć takie akcenty dają w kość, mimo iż nie były bardzo intensywne. Kiedyś zacząłem już biegać z takimi elementami, jednak po przerwie w bieganiu można uznać, że zaczynam wszystko od początku.
TRENING (63)
Dystans: 5,5 km czas: 34:03min Średni czas na 1km: 6:18minPrzyspieszenia: 4 x 20 sekund do tempa 4:40 min na 1km
PRZED BIEGIEM
Glikemia 135 mg/dL + 3,6WW isotonic + 4j insulinyPO BIEGU
Glikemia 104 mg/dL
Autor:
Unknown
o
23:42
Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
5 kilometrów,
akcenty,
bieganie,
bieganie a cukrzyca,
bieganie z cukrzycą,
cukrzyca typu 1,
cukrzyca typu 2,
Maraton Łódź,
Maraton Warszawski,
przyspieszenia,
trening
Łódzki Maraton - okazyjne bieganie.
Teraz dwa tygodnie na dodatkowe rozbieganie, potem zobaczymy jak pójdzie. Ten start traktuję jako sprawdzian przed rozpoczęciem planu treningowego do maratonu.
Od 15 kwietnia będę biegał według 24 tygodniowego planu treningowego. Pewnie znajdą się w nim różnego rodzaju modyfikacje, ale o tym innym razem. W tej chwili jestem w trakcie przygotowywania odpowiedniej tabelki z planem rozszerzonej o miejsce na notatki związane z cukrzycą - to nam diabetykom jest to po prostu potrzebne. Postaram się zamieścić ten plan wraz z tabelką na blogu, żeby każdy kto chce przygotować się do maratonu mógł z niej skorzystać.
Od 15 kwietnia będę biegał według 24 tygodniowego planu treningowego. Pewnie znajdą się w nim różnego rodzaju modyfikacje, ale o tym innym razem. W tej chwili jestem w trakcie przygotowywania odpowiedniej tabelki z planem rozszerzonej o miejsce na notatki związane z cukrzycą - to nam diabetykom jest to po prostu potrzebne. Postaram się zamieścić ten plan wraz z tabelką na blogu, żeby każdy kto chce przygotować się do maratonu mógł z niej skorzystać.
Autor:
Unknown
o
12:03
Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
aktywne życie z cukrzycą,
bieg na 10 kilometrów,
bieganie a cukrzyca,
bieganie z cukrzycą,
cukrzyca typu 1,
cukrzyca typu 2,
Łódź,
Maraton Łódź
1 kwi 2013
Świąteczne bieganie (Trening 62)
Niestety, będzie to bardziej truchcik niż regularne bieganie, a to z powodu pewnych kobiecych obciążeń. Dzielnie jednak decyduje się na bieganie ze mną. Nie zakładamy konkretnego dystansu, chcemy pobiegać i wrócić do domu. Jest chłodno, sporo śniegu. Bardziej przypomina to bieganie w święta Bożego Narodzenia.
Wspólnie biega się świetnie! Można odrobinę pogawędzić, a przede wszystkim jesteśmy razem. Po drodze łapie Magdę jakaś kolka - chwila marszu rozwiązuje problem i biegniemy dalej. Biegamy w Łodzi - w parku Julianowskim. Parkowe alejki w ogóle nie są odśnieżone zatem wiosenne truchtanie niczym nie różni się od pełno zimowego biegania!
TRENING (62)
Dystans 6.1 km czas 40:45 min Średni czas na 1km: 6:40minPRZED BIEGANIEM
Glikemia 140mg/dL + 3,6 WW + 4jPO BIEGANIU
Glikemia 80mg/dL14 kwietnia w ramach imprez towarzyszących do Maratonu Łódzkiego jest organizowany bieg na 10km. Razem z Magdą zdecydowaliśmy się na udział w tym biegu. To będzie miły przerywnik w treningach! Jednocześnie okazja do wspólnego biegania. Niestety przy dwóch osobach biegających i jednym małym człowieku, którym trzeba się zaopiekować wspólne bieganie nie jest zbyt częstym zjawiskiem - a szkoda. Choć bieganie przy muzyce jest bardzo przyjemne to bieganie z ukochaną osobą jest o wiele wiele przyjemniejsze!
Autor:
Unknown
o
13:31
Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
10 km,
bieg,
bieganie,
bieganie z cukrzycą,
cukrzyca typu 1,
cukrzyca typu 2,
Maraton Łódź,
pisanki,
półmaraton Warszawski,
święta,
wielkanoc,
wspólne bieganie
Subskrybuj:
Posty (Atom)


