Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieganie bez insuliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieganie bez insuliny. Pokaż wszystkie posty

16 kwi 2013

Boston - RUN 4 BOSTON - 10K (Trening 71)

Tragiczne wydarzenia w Bostonie odbiły się głośnym echem na całym chyba świecie. Społeczność biegaczy głęboko poruszona atakiem terrorystycznym podczas sportowej imprezy szybko ogłosiła wiele, różnych iwentów zorganizowanych spontanicznie dla wyrażenia swojego wsparcia z ofiarami z Bostonu. Przykre, że ktoś uderza w ludzi zgromadzonych na sportowo rodzinnej imprezie, pokojowo nastawionych, chcących jedynie biegać i dobrze się bawić, bez politycznych podtekstów, bez ideologicznych manifestacji.

Je postanowiłem w tym tygodniu biegać dla Bostonu. Gdyby ktoś chciał się przyłączyć to tutaj możecie dopisywać swoje przebiegnięte kilometry. Idea jest prosta. Pomyślmy choć chwilę o ludziach którzy tam zginęli lub zostali ranni i zadedykujmy im nasz wysiłek. Zapraszam!

Dziś biegałem na 10 kilometrów. Planowo powinno być 5K, ale ze względu na Boston postanowiłem podjąć większy wysiłek. Dziś 10K dla Bostonu! Bieg miał być spokojnym tempem z tylko jednym długim kilometrowym przyspieszeniem. Tak właśnie było.

TRENING (71)

Dystans: 10,1 km   czas: 1h 7:58 min   Średni czas na 1km: 6:42min
Przyspieszenie na 3 kilometrze 5:45 min.
5K: 33:06min

PRZED BIEGIEM

Glikemia: 133mg/dL + 1WW

PO BIEGU

Glikemia: 78 mg/dL
Glikemia godzinę po biegu 102 mg/dL

13 kwi 2013

Łódzki pakiet

Pakiet startowy w Łodzi odebrany. Piękna pogoda, lekki wiaterek, ale co najważniejsze cieplutko. Mam nadzieję, że taka właśnie aura utrzyma się również jutro podczas biegu. Trasa biegu już dziś zabezpieczana, przygotowywana i testowana. Widzieliśmy po drodze ekipy ustawiające pachołki, auta pilotujące testowane na trasie. Dopinanie ostatnich guzików trwa.

Jak rodowity łodzianin szczególnie bacznie przyglądam się temu co dzieje się w moim mieście zwłaszcza w tak ważnym dla mnie momencie jak bieg maratoński i bieg na 10km. Podczas odbioru pakietu startowego odniosłem wrażenie lekkiego chaosu. Takie odczucia nasuwa mi porównanie do organizacji Półmaratonu Warszawskiego. Jednak nie przesądzam niczego! Zobaczymy jutro, jak będzie w trakcie biegu i po nim! Wierzę, że sam bieg odbędzie się we wspaniałej przyjacielskiej atmosferze i będzie wspaniałą zabawą.

Dzisiaj dzień zupełnego relaksu. Odpoczynek i regeneracja. Wieczorem jakiś lekki masaż nóg, zwłaszcza łydek i kolana. Mam z nim ciągle jeszcze jakieś problemy i dlatego też jutrzejszy bieg w ortezie.

8 kwi 2013

Ja numer 17823 (Trening 67)

Kolejny dzień, kolejny bieg. Piękna pogoda. Jak bardzo mi brakowało słońca i światła... Każda chwila spędzona na bieganiu w tak wspaniałej atmosferze jest jak balsam. Mam nadzieję, że tak wspaniała aura utrzyma się jeszcze przez wiele następnych dni i najbliższe starty będą wspaniałą zabawą.

No właśnie - najbliższe starty w dość nieoczekiwany sposób się zagęściły. Za niespełna tydzień, bo już w tą niedzielę start na 10 kilometrów w Łodzi, podczas biegu Maratonu Łódzkiego, a za kolejny tydzień start w Warszawie, również na 10 kilometrów przy okazji Orlen Warsaw Marathon. Właśnie dzisiaj otrzymałem potwierdzenie nadania numeru startowego - 17823. W obu przypadkach liczę na świetną zabawę i cudowną biegową atmosferę. Jak będzie zobaczymy.

Dzisiejszy bieg to bardzo spokojne 5 kilometrów, zgodnie z ostatnimi przemyśleniami w strefie przemian tlenowych. Bez dodatkowej insuliny i po raz kolejny ten sposób biegania sprawdza się.
Chociaż dzisiaj do piątki podszedłem z niższymi cukrami na starcie, a po biegu zaliczyłem leciutkie hipo - ale takie w granicach zdrowego rozsądku.

TRENING (67)

Dystans: 5,3km   czas: 37:37min   Średni czas na 1km: 6,58min

PRZED BIEGIEM

Glikemia: 148mg/dL
Bez dodatkowej insuliny

PO BIEGU

Glikemia: 69mg/dL
Glikemia po 60min: 88mg/dL

7 kwi 2013

Zawsze z uśmiechem (Trening 66)

Dziś piękna pogoda. O rana czuć w powietrzu wiosnę, słychać ptaki i ... i wreszcie świeci słońce. Tej zimy nic nie zmęczyło mnie tak bardzo jak wieczny półmrok, szarówka i zachmurzone niebo. Od samego rana przebierałem nogami i nie mogłem się doczekać momentu kiedy wybiegnę z domu i będę się rozkoszował wspaniałym dniem.

Wreszcie można ubrać się lżej do biegania - wspaniałe uczucie! Nic nie ściska mi szyi, nie mam na sobie grubszej bluzy. Zaczyna się wolność i swoboda biegania. W samym bieganiu też zachodzą zmiany. Wiosenne porządki nie ominęły sposobu biegania oraz koncepcji treningowej na najbliższy czas, aż do głównego startu w tym roku, czyli Maratonu Warszawskiego. Dokładniej o sposobie biegania i planach już niebawem. Dzisiaj wspomnę tylko, że zaczynam biegać wolniej i dalej, a co pewien czas przeprowadzał będę sprawdziany, żeby móc zweryfikować treningi i dokonać modyfikacji. Ostatnie kilka dni upłynęło mi na bardzo wnikliwym studiowaniu metod treningowych van Aakena. Główna myśl przewodnia jest taka: biegać wolniej lecz dalej - po co to już następnym razem. Mój plan biegowy po ostatnich przemyśleniach mogę podzielić na 2 główne etapy. Etap 1 - biegam dla utraty masy i budowy formy. Etap 2 - biegam dla formy i budowania wyników.

Największą modyfikacją zatem jest bieganie wolniej - sporo wolniej od ostatnich moich biegów tak by mieścić się w strefie przemian tlenowych. Tylko w ten sposób uda mi się zredukować masę. Przy moim wzroście powinienem dojść do wagi 65kg - teraz jest 88kg. Zatem sporo wysiłku przede mną.
Analizując to co pisał Ernst van Aaken przychodzi mi na myśl pytanie. Biegać by schudnąć czy schudnąć by biegać :) o tym jednak całkiem niedługo.

Dzisiejszy bieg był obliczony absolutnie na mieszczenie się w strefie tlenowej. Długo i spokojnie, bez akcentów, po prostu czysta przyjemność! Tak właśnie było. Eksperymentu z insulina ciąg dalszy, a więc dzisiaj biegałem ponownie tylko na bazie, bez dodatkowej insuliny przed biegiem i ponownie było super!

TRENING (66)

Dystans: 10km   czas: 1h 10:35min   Średni czas na 1km: 7:01min
U mnie bieganie w granicach 7min/km to strefa tlenowa.

PRZED BIEGIEM

Glikemia 184mg/dL
Przed biegiem brak krótkiej insuliny.

PO BIEGU

Glikemia: 114mg/dL
Glikemia 60 minut po biegu 93mg/dL
Ten wynik osiągnąłem bez insuliny po biegu. Sam bieg załatwił sprawę.

5 kwi 2013

Pierwsze bieganie bez insuliny! (Trening 65)

Dzisiaj pierwsze bieganie bez insuliny. Za radą dwojga bardziej doświadczonych biegaczy dzisiaj podjąłem próbę biegania bez insuliny przed biegiem. Musiała wystarczyć tylko wieczorna baza z dnia poprzedniego! Udało się. Jestem bardzo zadowolony z biegu. Początek był z odrobinę podwyższonym cukrem + 1WW.  Biegało mi się naprawdę dobrze. Dość szybko i wydajnie. Nie wiem jeszcze czy to kwestia takiej techniki czy może co raz bardziej się rozbieguję. Nawet przy szybszym bieganiu, czuję mniejsze zmęczenie a przy przyspieszeniach o wiele łatwiej odzyskuję równy oddech.

Dzisiaj w bieganie wplecione były 2 elementy dodatkowe. 3 przyspieszenia po 20 sekund do tempa około 5min na kilometr przy średniej 6:12 z całego biegu. Drugi element to rozciąganie. 2 serie po około 30 sekund rozciągania mięśni nóg.

Biegałem tym razem bez ortezy. Niestety po półmaratonie kolano jest dość nadwyrężone. Niestety potrafi zaboleć. Zastanawiam się czego dokładnie jest to wynikiem. Zauważyłem bowiem, że gdy zaczynam być zmęczony biegiem i "odpuszczam" sobie trochę technikę biegu, kolano boli bardziej, co może być dowodem na nieprawidłowe stawianie nogi i samoistne nadwyrężanie kolana.

TRENING (65)

Dystans: 6,7km    czas: 42:00   Średni czas na 1km: 6:12min
Czas na 5km: 30:34
Najszybszy kilometr: 5:57min

PRZED BIEGIEM

Glikemia: 144mg/dL + 1WW (Glukoza)
To w momencie biegania powinno dać w sumie glikemię na poziomie ok 175 - 180mg/dL

PO BIEGU

Glikemia zaraz po biegu: 99mg/dL
Glikemia 30min po biegu: 107mg/dL
Glikemia 60min po biegu: 102mg/dL

Jest naprawdę świetnie. W niedzielę kolejny test biegania bez insuliny!